Wiele miast (374)
Myśli i emocje wyrażone w codzienności – wywiad z zespołem OVERCOME

Gwiazdorstwo i brak doświadczenia to nie wady, to wymagania względem każdego młodego artysty, i jak stwierdził sam Leonard Cohen w wywiadzie rzece z Sylvie Simmons, to właśnie „silne wyobrażenie o sobie” jest tym czynnikiem, który może „pomóc przetrwać w świecie, zmawiającym się, aby wszystkich uciszyć”.

Reklama
Kiedy artysta musi coś przekazać, tematyka, wokół której się obraca, staje się niemal całkowicie bez znaczenia. Twórczość nowosądeckiej grupy Overcome jest wielowymiarowa, pewna, emocjonalna, ale mocno zakorzeniona w codzienności; jest wypełniona czuciem i treścią, towarami mocno deficytowymi u większości rodzimych, ale i nie tylko rodzimych, formacji. Pomimo niewielkiego stażu, zespół potrafi zaszczepić w odbiorcy myśl i emocję, posiada własny duchowy język, o którym rozpisywał się swego czasu Søren Kierkegaard, definiując go jako „właściwe medium dla idei”. W przypadku Overcome jest nią otwartość, przytomność umysłu, a przede wszystkim zaufanie, coś co jest w stanie przyciągnąć potencjalnych odbiorców do twórczości grupy.
 
Jerry Divine – fikcyjny manager fikcyjnej ikony glam rocka, Briana Slade’a z filmu Idol Todda Haynes’a – stwierdził, że „tajemnica bycia gwiazdą, polega na tym, aby zachowywać się jak gwiazda”. Overcome na scenie to istny wulkan energii. Prezentują się znakomicie, mają w sobie ten jakże wymagany u każdego artysty pierwiastek gwiazdorstwa, magnetyzm; to prawdziwi namacalni dandysi popu, „szaleńcy” – o których rozpisywał się Jack Kerouac w swojej autobiograficznej powieści W drodze – „ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela niebieskie jądro i tłum krzyczy «Oooo!»”…
 
Kuba Wojewódzki w jednym z odcinków swojego autorskiego show stwierdził, że „każdy jest artystą na swój własny rachunek”. Kiedy słucham takich zespołów jak Overcome, nie interesuje mnie sposób realizacji, jakość, złożoność, struktura utworów oraz ich kompletność, nie ma to dla mnie żadnego znaczenie, ponieważ przyciąga mnie poczucie zaufania, liryzm uwalniany z każdą kolejną zwrotką, powielanym refrenem, z ponadprzeciętną dozą niewinności i – tak! – naiwności, co do tego, jaki mógłby być świat…

Rozmowa z zespołem OVERCOME
 
Bartosz Szarek: Porozmawiajmy o historii Overcome. Jak narodził się pomysł utworzenia zespołu?
Overcome: Overcome powstał w październiku 2012 roku z połączenia dwóch różnych zespołów. Postawiliśmy sobie za cel stworzenie czegoś nowego, grupy, jakiej w Sączu jeszcze nie było. Korzystaliśmy więc ze wszelkich inspiracji, koncepcji, które tylko się pojawiały. W ten oto sposób zatrzymaliśmy się przy gatunku przez wielu określanych jako modern rock.  Teraz wiemy, że dzięki tej muzyce możemy pokazywać siebie. Na początku istnienia nie byliśmy pewni czy uda nam się stworzyć  zgrany zespół, słabo się znaliśmy, i nie tworzyliśmy jeszcze swoich kawałków. Dopiero po kilku miesiącach, kiedy zaczęliśmy koncertować, przekonaliśmy się, że możemy razem stworzyć trwały zespół. Początki były niepewne i ciężkie, ale Overcome przetrwał próbę czasu i istnieje już ponad rok.
 
BS: Overcome, czyli przezwyciężać… Co poprzez wasze autorskie teksty, waszą muzykę staracie się pokonywać? Co stanowi o przesłaniu – artystycznym credo zespołu?
O: Myśląc nad nazwą zespołu chcieliśmy odnieść się do naszej największej inspiracji, jaką jest codzienność, coś co dotyczy każdego z nas. To właśnie te otaczające nas problemy, przeszkody czy słabości chcemy poprzez naszą muzykę przezwyciężać. Pisząc teksty staramy się, aby nasi odbiorcy mogli się z nimi identyfikować i odnajdywać w nich sposób na pokonanie trudności, z którymi każdy z nas często spotyka się w życiu.

Ela Piotrowska i Tomek Lupa
 
BS: Możliwość koncertowania… Kiedy po raz pierwszy poczuliście, że wam się udało, i tworzycie na tyle profesjonalny zespół, aby wyjść do ludzi i dawać im cząstkę siebie?
O: Wykorzystywaliśmy różne motywy jakie przychodziły nam do głowy. Rozbudowywaliśmy je, dodawaliśmy kolejne instrumenty. Gdy efekt okazywał się zadowalający pracowaliśmy nad tekstem. Warto dodać, że na naszych próbach często przebywali nasi znajomi. Ich reakcje, uwagi i komentarze na temat nowych utworów miały wpływ na naszą decyzję o zagraniu pierwszego koncertu. Skoro spodobało się tej garstce ludzi, czemu by nie spróbować zaprezentować się większej publice? I tak po dwóch miesiącach od założenia zespołu zagraliśmy nasz pierwszy koncert w Jazzgocie (obecny OLD School – przyp.) w towarzystwie Overdrive, Paindrive oraz Linkage.
 
BS: Wspomnieliście, że przy tworzeniu nowych kawałków melodia przychodzi jako pierwsza, rozbudowujecie ją, a następnie pracujecie nad tekstem. Kto jest odpowiedzialny za warstwę tekstową waszych utworów?
O: W zespole nie ma osoby odpowiedzialnej za teksty. Gdy ktoś coś napisze konsultuje tekst z resztą, i wtedy wspólnie zastanawiamy się co można dodać, zmienić itd. Jeśli chodzi o proces twórczy to, jak już mówiliśmy, wszystko zaczyna się od melodii. Często przychodzi ona całkiem spontanicznie, rodzi się w głowie i jest przelewana na instrumenty. I tak do krótkiego motywu układamy kolejne partie, a gdy melodia jest już gotowa, dochodzą wokale.
 
BS: Jesteście dopiero na początku swojej drogi artystycznej, a już możecie poszczycić się całkiem pokaźnym dorobkiem koncertowym: występy w klubach (udział w 8. i 9. edycji Rockowej Gwiazdki oraz koncert z Le Moor i BKSJ w Klubie Old School oraz FreeMindFest 2013 w Zdartej Płycie – przyp.), udział w sądeckich Juwenaliach 2013 na placu Starej Sandecji, włączacie się w akcje charytatywne (koncert „Dla Edyty”, projekt „Szlachetna Paczka”, koncert pod hasłem „I Ty Możesz Pomóc”, 22 Finał WOŚP w Limanowskim Domu Kultury – przyp.)... Jak w waszym przypadku wygląda sytuacja z organizacją tego typu wydarzeń? Trzeba brać sprawy w swoje ręce i zabiegać o możliwość koncertowania, czy wychodzi to w sposób zupełnie naturalny?
O: Na to nie ma reguły. Jednego dnia dostajemy wiadomość od organizatorów z propozycją zagrania koncertu, a innym razem sami musimy  do nich napisać i dowiedzieć się, czy istniałaby możliwość wystąpienia. Wszystko zależy raczej od miejsca i rodzaju imprezy. Znacznie łatwiej jest zagrać w klubie niż podczas wydarzenia, które odbywa się raz w roku…
 
Dawid Golonka i Szymon Jurczak
 
BS: Niepewność i Posłuchaj (nagrane 16 kwietnia 2013 roku u Gerarda Niemczyka – przyp.), do niedawna jedyne utwory zarejestrowane w jakości studyjnej. 11 stycznia weszliście ponownie do studia (Studio Apteka w Nowym Sączu – przyp.), aby nagrać nowy materiał. Udało się?
O: Tak, weszliśmy do studia w sobotę rano i po paru godzinach mieliśmy nagrane trzy nowe kawałki. Zatem możecie spodziewać się, że już wkrótce je udostępnimy.
 
BS: Matt Berninger w Demons szukał miłości i znaczeń „brodząc w rynsztoku wypełnionym aligatorami”. Harry McVeigh w kawałku Big TV próbował „wznieść gwiazdę z ulicznych odpadków”, jako manifestacja nowego początku. W enigmatycznym kawałku Posłuchaj, poszukiwanie „starych uczuć wśród sterty śmieci”, realizacja pragnień, tęsknot, marzeń, nie tych utraconych, ale tych tu i teraz stanowi o przesłaniu… Czym jest ten „jedyny cel”, o którym śpiewa Ela (Piotrowska, wokalistka Overcome – przyp.)?
O: Tekst do Posłuchaj (Czas) opowiada o szansie, której nie możemy zmarnować. Otaczający nas świat jest skomplikowany, a my każdego dnia staramy się w nim odnaleźć. Czas mija bardzo szybko, a naszym „jedynym celem” jest spełnienie swoich marzeń i zrealizowanie pragnień, ponieważ wszystko zawsze zależy od nas samych. Nie warto czekać na żaden znak, tylko dążyć do swojego celu. Wszyscy mamy tylko jedno życie, więc nie ma sensu traktować go jak bezwartościową grę.
 
BS:  Niepewność, numer niezwykle organiczny, bardzo obrazowy, szczególnie w refrenie, w którym Ela śpiewa: Odbijamy się od dna / by utonąć za chwilę / ściskamy w ręku czas / wyrzućmy go niech zginie. To utwór o ciągłym zmaganiu się, walce…
O: Zgadza się. Niepewność nawołuje do działania, walki pomimo porażek. Na świecie jest miejsce na dobro, szczęście i miłość, ale także nie brakuje w nim zła oraz bólu. Tak było, jest i będzie. Ale mimo czyhających klęsk i obaw warto dążyć do realizacji pragnień i podnosić się po każdym upadku. Z czasem staną się mniej bolesne, a my coraz silniejsi. Ludzie łatwiej dostrzegają negatywy, pragną zmian, lecz nic nie robią pozostając biernymi w czekaniu. Walka i działanie są jedynymi metodami na zmaganie się z tym, co nas przytłacza i ściąga na dno.

Kamil Pajor i Mariusza „Mario” Jandura
 
BS: Wszystko jest próbą. Prawem każdego autora jest coś zmienić, skreślić, powtórzyć, by znów zmienić… Tomek (Lupa, gitara elektryczna – przyp.) stwierdził w korespondencji ze mną, że zarówno Posłuchaj, jak i Niepewność uległy sporej zmianie od czasu ich rejestracji. Podobno nosicie się zamiarem ponownego nagrania utworów.
O: Tak, to prawda. Oba utwory dały nam sporo radości i satysfakcji, ale faktem jest to, że ciągle się rozwijamy. Każdy następny utwór to krok do przodu. Często wracamy właśnie do nieco starszych kawałków i okazuje się, że mamy całkiem nowe pomysły na ich zagranie. Tak było w przypadku Posłuchaj oraz Niepewności. Poeksperymentowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że zmodyfikowane wersje brzmią znacznie ciekawiej.
 
BS: Dalsze plany Overcome… Czego możemy spodziewać się w perspektywie najbliższych miesięcy, i kiedy będzie można ponownie zobaczyć zespół na scenie? 
O: Najbliższy koncert już niebawem, a mianowicie 14 lutego. Zapraszamy więc wszystkich tego dnia do Beer Factory w Nowym Sączu!
 
(Bartosz Szarek)
Fot. Sylwia Janisz
 
*****
 
Overcome powstał w październiku 2012 roku. Tworzy ją szóstka znajomych chcąca dzielić się z ludźmi swoją muzyką i dzięki niej zaistnieć na sądeckiej, idąc dalej, ogólnopolskiej scenie muzycznej. Początkowo w skład zespołu wchodzili: gitarzysta – Szymon Jurczak, basista – Tomek Lupa, perkusista – Mariusza „Mario” Jandura, dwóch klawiszowców – Dawid Oleksy i Kamil Pajor – oraz dopełniająca całość wokalistka – Ela Piotrowska.
 
Po licznych przygotowaniach Overcome dał swój pierwszy koncert, 7 grudnia w klubie Jazzgot w Nowym Sączu. Wkrótce po swoim debiucie pokazali się ponownie, tym razem w ramach ósmej edycji kultowej Rockowej Gwiazdki. Kolejny rok przyniósł sporą ilość koncertów, a sam zespół okrzepł i nabrał doświadczenia. Mając na koncie coraz większą ilość zagranych imprez, zdecydowali się po raz pierwszy wejść do studia, w wyniku czego powstały dwa premierowe kawałki – Niepewność oraz Posłuchaj. Mocny energetyczny styl charakteryzujący nowosądecką formację szybko znalazł swoje grono odbiorców, którzy wiernie przychodzili na koncerty, oczekując kolejnych utworów. W maju Overcome wykorzystał możliwość zaprezentowania się przed szerszą publicznością, i zagrał podczas sądeckich Juwenaliów. Nie trzeba było długo czekać, by posłuchać ich raz jeszcze, tym razem na FreeMindFest. Po wakacyjnej przerwie zespół opuścił jeden z klawiszowców – Dawid. Wraz z jego odejściem skład uległ niewielkiej zmianie. Od tego momentu posiadają dwóch gitarzystów (Szymona i Tomka), a nowym basistą został Dawid Golonka.
 
Obecny skład:
Ela Piotrowska – wokal (2012 – obecnie)
Szymon Jurczak – gitara elektryczna (2012 – obecnie)
Mariusz Jandura – perkusja (2012 – obecnie)
Kamil Pajor – klawisze (2012 – obecnie)
Dawid Golonka – gitara basowa (2013 – obecnie)
Tomasz Lupa – gitara elektryczna (2012 – obecnie)
 
Byli członkowie:
Dawid Oleksy – klawisze (2012 – 2013)
 
Oficjalny Fanpage Overcome
stat4u PortalPOLSKA.pl